I co jeszcze? I PO CO?

Po dłuższej nieobecności, po kilku wizytach w umiejętnym Instytucie, po kilku wątpliwościach wracam z tematem, bo wiem, że warto. Nawet, jeśli zniechęca standardowa skórka bloga i zmienione nazwisko.

Powtórzę się na początku więc trochę, mówiąc, że chodzi mi o SŁOWO „konopie” , które opisuje wiele odmian i ekotypów roślin Cannabis Sativa. Dziś jednak kojarzy się (nie bez pomocy człowieka) z rośliną narkotyczną prawie wyłącznie. Tak niepoprawne traktowanie tych pożytecznych roślin odbija się echem w gospodarce.

Znane były  naszemu gatunkowi przez tysiące lat i służyły za strawę, lekarstwo, odzienie i schronienie do czasów, gdy ich funkcje przejęły włókna i substancje syntetyczne spełniające podobne role. Dziś świat nadal potrzebuje zaspokajać swoje potrzeby a alternatywą dla syntetycznych substancji mogły by zostać te naturalne, znane wcześniej i dłużej. Co z tego, skoro klient (ja i Ty) nie decyduje się na produkty konopne, ponieważ nie spełniają jego stworzonych przez modę, a więc innych ludzi i wcześniej, oczekiwań. Albo raczej z powodu ich niedostępności – dużo ludzi nadal kupuje nie przez internet.

Albo co gorsza, w ogóle nie wie nawet, że konopie są w stanie zaoferować bardzo dużo. Że trzeba się nimi tylko zainteresować i zainwestować.

Jako że łamiemy stereotypy, a Czesi posiadają znaczne doświadczenie w materii konopnej, może należy w końcu porozmawiać o nich. W autobusie, tramwaju, pociągu. W internecie. Aż trafi temat na polskich przedsiębiorców, którzy też zrozumieją, że to i zarobek dla nich byłby. Żeby tylko potrafili nie myśleć wyłącznie w ten sposób…

Stereotyp, którym charakteryzowane są konopie i występujące z nim skojarzenia, dalekie są od pierwotnych, użytkowych zastosowań tych roślin, o których w erze globalnego ocieplenia i kryzysu gospodarczego pragnę przypomnieć. Inna sprawa, że sam chciałbym móc kupić sobie różne towary wyprodukowane z nich w Polsce.

Wiedzę czerpię z ogólnodostępnych informacji z internetu, z wiedzy Jack’a Herer’a oraz z prawie osiemdziesięcioletnich doświadczeń naukowców z Instytutu Włókien Naturalnych w Poznaniu. Ty też się rozejrzyj i napisz coś, albo narysuj.

Zbyt mało się o tym pisze, choć to żadna nowość, że konopie to uniwersalne rośliny przemysłowe o mnogości zastosowań zbliżonej do pochodnych ropy naftowej, a nie tylko narkotyk, za posiadanie którego trzeba ścigać i degradować społecznie pokojowo do świata nastawionych ludzi nie krzywdzących nikogo, oprócz podatników… Ci powinni o konopiach pomyśleć.

Jako że konopie to nie tylko (nie zbyt popularne jeszcze, lecz bardzo wartościowe) rośliny energetyczne (18MJ/kg;  7-10 t/ha),  warto nadmieniać, że z całej ogromnej biomasy można wytwarzać bardzo wiele różnorakich produktów.

Jest DREWNIK- lub paździerz, 75% masy plonu, o zastosowaniu w energetyce już wcześniej pisałem.

Zdrewniałe, rozdrobnione części można również mieszać z żywicami i formować przez prasowanie płyty paździerzowe, które dalej mogą stanowić materiał konstrukcyjny, na przykład przy produkcji mebli, na które popyt raczej będzie trwał. Drewno jest coraz droższe i nie ekologiczne, nawet, jeśli jego producent zapewnia, że przy pozyskiwaniu sadzone były następne drzewa. Nie patrzmy na ich funkcje pochłaniania CO2 z powietrza tylko, pomyślmy, że stanowiły one kiedyś środowisko życia, dom, dla wielu gatunków zwierząt. No chyba, że stwierdzimy, że ze wszystkich żyjących na ziemi, my, ludzie, jesteśmy najważniejszymi istotami i nic nam do pozostałych… A jeśli już robić płyty, dlaczego by nie próbować jakichś nieforemnych kształtów? Może jakieś delikatne zbrojenie z włókien naturalnych i nieregularne powierzchnie? Materiał taki jest odporny na wilgoć i ogień, nie wymaga takiego zużycia energii przy produkcji jak płyty paździerzowe drewniane i nie trzeba się dużo zastanawiać, czy zyskał by zwolenników wśród nastawionej na ekologię części społeczeństwa.

Dla produkującego go rolnika, taki paździerz, mógłby w pewnej części stanowić opał dla domu oraz ściółkę dla jego zwierząt. Mógłby nim przykrywać małe krzaki na zimę. Przemysłowo bezużyteczne liście mogą zostać wartościową paszą dla zwierząt sprawiając uprawę konopi jeszcze bardziej opłacalną. A jeśli nie hoduje zwierząt ani nie potrzebuje tyle opału, to odciążyć mógłby znacznie zapotrzebowanie na węgiel, z którego to w przyszłości zmuszeni będziemy odchodzić i już powoli to robimy. Aktualnie na korzyść energetyki atomowej głównie, choć siły innych żywiołów też brane są pod uwagę. Chociaż słyszałem niedawno historię przedsiębiorcy, który zakupił 20 wiatraków. Po opodatkowaniu okazało by się, że energia nimi wytworzona była by dwa razy droższa od tradycyjnej i nikt by jej od niego nie kupił. No chyba, że ktoś pomyślał by sobie w ten sposób: hmm, gościu, fajnie żeś pomyślał, szkoda, że nikt z góry Ci nie poszedł na rękę. Słuchaj! mnie stać na przepłacanie za energię, będę ją od Ciebie kupował.    A tak wiatraki leżą i się kurzą. Ale nie dziwi, bo Polak jak myśli, to tylko o swojej korzyści, nawet cudzym, często niesprawiedliwie, kosztem. Ale nie dziwić się, gdy przez tyle lat różni ludzie robili w Polsce rozbiory, zabory i inne okupacje, dla szarego człowieka podstawą było przetrwać jak najwygodniej bez troski o innych i tego nauczył się najlepiej.

Konopie, nie wiedzieć dlaczego, mniej popularne jako odnawialne źródło energii pozostają i nic to, że przeprowadzane na nich badania sugerują, że powinno być inaczej…

Co z tego, że wykupimy prawa do emisji CO2, skoro i tak będziemy go emitować. Ile to milionów można by zaoszczędzić, wykorzystać inaczej i zarobić (wielowymiarowo) na odnawialnych źródłach energii tylko…

Kiedyś próbowano prezentować w Polsce (na przykład na terenie Politechniki Poznańskiej) możliwości wykorzystania konopi w budownictwie. Wystawiony był tam domek wykonany w znacznym stopniu z konopi. Brak polotu projektantów być może sprawił naturalne materiały budowlane nieatrakcyjnymi. Firma STEICO na przykład, oferuje maty izolacyjne wykonane z włókien konopnych. Bez krypto reklamy, ale są bardzo dobre, z tym, że na ogromnych billboardach w mieście to mineralne izolacje dominowały ostatnimi czasy – tak to jest, pieniądz rządzi światem.

Paździerz mieszany z cementem tworzy zaprawę o bardzo dużej trwałości, sześciokrotnie lżejszą od betonu. Techniki takie stosowali już podobno starożytni Egipcjanie oraz Merowingowie. Izolacja termiczna matami konopnymi jest tania, ekologiczna i sprawna. Dom można postawić i umeblować konopiami (teoretycznie) niższym kosztem niż tradycyjny. A to wcale nie jest kosmiczne rozwiązanie, lecz technologie znane od setek, jak nie tysięcy lat i nie doceniane dziś w stopniu odpowiednim. Nowoczesny design to jedno, są jeszcze materiały. Dlaczego by nie konopne?

Są też WŁÓKNA- około 25% biomasy, które spośród wszystkich naturalnych cechuje największa wytrzymałość. Ich obfitość przewyższa dwukrotnie te bawełniane i nie wymaga stosowania takiej ilości chemikaliów przy przerobie oraz uprawie. I są tanie, lub raczej: powinny być tanie, gdyby ich produkcja była popularniejsza, czyli gdyby był popyt.

Nowoczesne metody pozwalają na tkanie ich z domieszką bawełny i innych, również syntetycznych, delikatniejszych w dotyku włókien. Lecz jeśli nie myśleć o produkcji ubrań tylko, to nadają się świetnie do produkcji tkanin tapicerskich, toreb, butów, nawet skarpetek. Koce i płótna a nawet dywany i sieci mogą być tkane z włókien konopnych. Ta mnogość zastosowań sprawiła, że przed odkryciem i rozwinięciem technologii pochodnych ropy naftowej większość materiałów użytkowych tkana była z nich właśnie (żagle chociażby, liny, spodnie). Dziś dostępność szerokiej gamy surowców i tworzyw pozwoliła by na rozwinięcie zastosowań powlekanych włókien konopnych, różnorakich bio-kompozytów i oddychających, ekologicznych materiałów. A rozwój ten oswobodzony mógłby zostać dostępnością takich materiałów, a więc podażą, czyli najpierw popytem (patrz pierwszy akapit) .

A przecież włókno konopne to najbogatszy znany człowiekowi zasobnik celulozy najwyższej jakości stanowiącej 90% jego masy. Przy produkcji papieru pozwala to na dużo większą wydajność z hektara niż w przypadku drewna, nie wspominając już o braku konieczności stosowania tylu chemikaliów, co przy tradycyjnych metodach. Bo papiernictwo konopne upadło przecież ze względu na jego nie rentowność, gdy przy nowej (lata 30′ XX wieku) metodzie potrzebne były duże ilości różnych związków chemicznych, co pomagało, nawet bardzo,  ówczesnemu rozwojowi przetwórstwa ropy naftowej i przynosiło komuś ogromne dochody. Zwłaszcza, gdy całe zapotrzebowanie na papier dla kongresu Stanów Zjednoczonych zdecydowano się zaspokajać nową (atrakcyjniejszą dla rozwoju nowych dziedzin przemysłu) metodą. Papier konopny był więc tańszy, a przez to jego produkcja mniej dochodowa. Gdzieś w między czasie zapomniano, że jest on  jednak trwalszy i można go przetwarzać dwukrotnie częściej niż drzewny. Zużycie środków chemicznych przy wybielaniu i produkcji jest dużo mniejsza, sam papier nie żółknie i nie traci na jakości z upływem czasu. Nie występują tam nigdzie dioksyny, o których ostatnio było dość głośno a które stanowią ogromne zagrożenie dla środowiska, dla człowieka i których ogromne (sumarycznie) ilości powstają, gdy substratem jest drewno.

Myśląc o papierze, nie zapominajmy, że nie tylko taki do pisania (lub raczej drukowania i kserowania) zużywamy ( i pewnie długo jeszcze będziemy). Z celulozy konopnej można także z powodzeniem wytwarzać bibułę na filtry, papier na gazety, do pakowania, kartony i inne. A i ozdobne papiery czy tapety konopne mogły by kogoś zachwycić, gdyby zgrabnie zaprojektował je ktoś, kto w przeciwieństwie do mnie umie rysować.

Celuloza to także substrat dla pierwszych w dziejach ludzkości tworzyw sztucznych. Pomijając fakt, że straciły na znaczeniu przez nowocześniejsze polimery i patenty DuPont, ich produkcja dzisiaj, ze względu na rozwinięte już technologie była by na pewno wydajniejsza i sprawniejsza. Te pierwsze odmiany cechowały się słabą odpornością na wilgoć (10% chłonności) ale znalazłem polski nawet patent na zmniejszenie tego problemu dodatkiem oleju silikonowego. Nadal były by w pełni biodegradowalne oraz nie pochodziły ze złóż zmienionej czasem i temperaturom obumarłej niegdyś tkanki, czyli brzydko pisząc, ze zwłok prehistorycznych organizmów, lecz z naturalnych zasobów wpływających pozytywnie na każdy aspekt środowiska naturalnego (zawartość CO2, żyzność i oczyszczenie gleby – ekologia). Jeśli jesteś w stanie stwierdzić, która z rzeczy materialnych Tobie bliskich jest wykonana z plastiku, to możesz być prawie pewien, że można by to wykonać z plastiku roślinnego, który łatwo daje się barwić. Oczywiście bez przesady, ale warto jest mieć taką świadomość myśląc o przyszłości.

Z bogatej w celulozę biomasy można by również produkować bioetanol o wysokiej czystości, nie do celów spożywczych, który jako paliwo mógłby posłużyć, jak w eksperymentalnych modelach Forda , które z włókien konopnych wyprodukowane były w większości…  Motoryzacja dziś interesuje się włóknami naturalnymi jako wypełniaczami dla elementów wykończenia wnętrz

Uprawa konopi to także NASIONA. W zależności od zastosowanej technologi uprawy 0,3 – 1,2 tony z hektara.

30%  z masy stanowi wysoko gatunkowy olej, który można stosować s przemyśle spożywczym na mnóstwo sposobów. Jeśli ktoś kiedyś jadł go, to wie, że ma przyjemny, bardzo charakterystyczny, korzenno-orzechowy smak. Olej można też bardzo szeroko stosować w kosmetyce, do produkcji mydeł, szamponów, kremów i wielu innych. Oprócz zastosowań kosmetycznych właśnie, przez setki lat stosowany był w technicznych wyrobach, takich jak farby, lakiery, pokosty, nawilżacze, tusze drukarskie.

Skład tłuszczowy oleju konopnego jest bardzo korzystny i wpływa na obniżenie poziomu cholesterolu. Wysoka zawartość i stosunek kwasu linolowego omega 6 (55,6-59,5%) do omega 3 (16,2-24,3%) stanowi o najwyższej jego jakości (szczątkowe dane z wiarygodnej publikacji pracowników IWN)

Zmieszany z 15% metanolu stanowi tanie i ekologiczne biopaliwo, które przy spalaniu nie uwalnia do atmosfery tylu smolistych substancji co benzyna czy olej napędowy i wytworzony jest, jak z resztą cała roślina, z atomów węgla które zaabsorbowane zostały z powietrza.

Po łatwym wydobyciu oleju z nasion, pozostaje wysokobiałkowa otoczka stanowiąca nawet 30% masy nasion, tzw. śruta, która może zostać przerobiona na mączkę. 20% masy to cukry stanowiące również o wartości odżywczej nasion jako pokarmu, nie tylko dla zwierząt hodowlanych.

Spożywanie nasion konopi i wykorzystywanie ich w medycynie może być tak stare jak gatunek ludzki. Ostatnio zainteresowanie nimi wzrosło, z powodu zrozumienia zapotrzebowania na kwasy omega 6 i omega 3, podobnie jak potrzeby taniego źródła białka dla rozrastających się szybko populacji. Wiele krajów na świecie bardzo szeroko korzysta z dobrodziejstw tej rośliny, ponieważ jest tania i opłacalna pod każdym względem.

ODPADY PO PRODUKCYJNE. Nie występują przy hodowli i przerobie konopi. Każda jej część posiada cechy użytkowe i mnogość zastosowań.

Technologie zbioru i przerobu są już opracowane a polskie odmiany sprawdzają się. Brakuje tylko świadomości.

Więc PO CO pisać o konopiach?

Po TO, aby ta świadomość  ich użyteczności istniała, aby można  było decydować samodzielnie o jakości kupowanych czy raczej pożądanych dopiero towarów.

PO CO hodować i przetwarzać konopie?

PO TO, aby małym kosztem, przy dofinansowaniach unijnych rolnik mógł poprawić stan gleby równocześnie produkując dużo SUROWCA nie martwiąc się spadkiem wartości produkowanej żywności.

PO CO?

PO TO, aby surowiec ten mógł być przetwarzany przez przedsiębiorstwa (których dziś mało), które tym samym przyczyniłyby się do stanu atmosfery i kondycji planety.

PO CO?

PO TO, aby technologie przetwórstwa i sposoby wykorzystywania konopi mogły się rozwijać, wyobraźnia projektantów mogła być tanio realizowana a potrzeby zaspokajane również surowcami naturalnymi.

PO CO?

PO TO, aby przemysł mógł się rozwinąć i umocnić.

PO CO?

PO TO, że gdy z niezależnych nikomu z Nas przyczyn, wynikających ze światowej gospodarki procesów zachodzących na całym świecie, opierających się na pracy nie Twojego, drogi konsumencie, pieniądza, z których złożoności nie zdajemy sobie w pełni sprawy, wizja braku zagrożenia, a tylko spowolnienia, dla Naszej skromnej gospodarki (w tym wątłego dziś przemysłu) okaże się błędna (czego nie można (było?) na 100% przewidzieć), będziemy mieli własny, sprawny przemysł, który już raz pomagał w odbudowie Polski w czasach kryzysu (pisałem o tym wcześniej). Dziś brakuje w budżecie miliardów, a ja sugeruję drogę rozwoju (pro-dukt) o której TRZEBA ROZMAWIAĆ.

PO CO?

Po to, żeby rozumieć, że te pożyteczne rośliny są i potrafimy je wykorzystywać, lecz tego nie robimy. Jeśli znajdą się przedsiębiorcy i pieniądze będą inwestowane, ludzie zatrudniani, produkty produkowane a rolnicy zadowoleni, to będziesz wiedział, że miałeś w tym swój udział.

Nie bądź egoistą.

Miasto, to tylko rozbudowana betonem, stalą i szkłem osada ludzka. Niech nie ogranicza Twojego myślenia. Ludzie zawsze polegali, polegają i będą musieli polegać na plonach tej ZIEMI i uprawiających ją ludziach. Kontakt z naturą jest czymś NATURALNYM. Jej zasoby były tu zanim nauczyliśmy się je wykorzystywać. Chyba czas sobie o nich przypomnieć i przełamać sztuczny, stworzony przez zachłannego człowieka stereotyp. Zrozumieć, że jesteśmy tworem natury, który dostał od niej też surowce.

Chyba czas porozmawiać o konopiach

produktykonopne1

Ilustracja ta, którą zdobyłem w IWN pokazuje, jak jeszcze można rozumieć konopie. Udostępniona mi została za pozwoleniem i ku uciesze jej emerytowanego twórcy, profesora Józefa Waśko.

Zerknij, ile rzeczy produkuje się na świecie z konopi. Pomyśl, jakby powstanie takiej produkcji w Polsce wpłynęło na rolników, przedsiębiorców, środowisko, przemysł, na Ciebie i Twoje potomstwo.

oto zaledwie kilka odnośników do cieszących się coraz większą popularnością na zachodzie produktów konopnych:

http://www.jackherer.com/hemp%20things.htm

http://www.hanfhaus.de/

http://everything.hemp.com/

http://hempbasics.com/

http://naturalsgroup.com/kat_KONOPIE_39.htm

Jak widać na ostatniej stronie, produkty konopne, mało dziś popularne, mogą nie być drogie. Kiedyś były przecież roślinami dla ubogich. Wzornictwem mógłbyś się zająć ewentualnie. Tylko trzeba chcieć.

Najpierw jednak świadomość użyteczności tych roślin musi zostać poszerzona. Wybór materiału dostępnego klientowi powinien być szerszy o konopie. Najlepiej Polskie.

Czy okaże się, że do zrobienia czegokolwiek na łamach internetu potrzebne są grube pieniądze na kampanie i zaangażowanie domów medialnych i innych agencji na które mnie nie stać? Nawet, jeśli miałbym się ośmieszyć brakiem profesjonalizmu, to i tak spróbuję kogoś jeszcze przekonać do konopi. Nawet, jeśli nie potrafię ładnie bloga urządzić.

Bez doświadczenia, bez pieniędzy, z pomysłem takim i kilkoma innymi wierzę, że można coś jeszcze zmienić, coś naprawić… ale nie samemu, zwłaszcza bez pieniędzy i możliwości.

A ja chciałbym, aby ludzie zaczęli o stereotypach myśleć poważnie, bo w dzisiejszym, rozmazanym reklamami świecie, nie wiele zostało nam w głowach z tego, co wiedzieli nasi przodkowie. A stereotypy tworzymy czasem też sami…

A to w świecie stworzonym przez jednych, żyją potem inni, przeważnie ich potomkowie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: